sobota, 1 marca 2014

RATOWANIE SYTUACJI - USZKODZONA SZPRYCA DO NADZIEWANIA PĄCZKÓW


RATOWANIE SYTUACJI - USZKODZONA SZPRYCA DO NADZIEWANIA PĄCZKÓW


Jak zwykle życie podyktowało temat następnego wpisu.
Tłusty czwartek - pączki się smażą a inne już trzeba nadziewać  a kolejne cukrem pudrem posypywać i zaraz obracać w tłuszczu te które akurat nabierają koloru- a tu nagle trzask i ramie dozownika złamane.
Czym ratować sytuację - przecież nie polecę do sklepu kupować następny - ba - nawet nie ma czasu szukać w szafkach i szufladach innego który gdzieś tam jest na zapasie - tylko gdzie oto jest pytanie.


Ułamek sekundy - próba wyciskania tylko palcem - nie idzie - marmolada zbyt twarda.
Szybkie rozglądnięcie się po posiadanych przydatnych sprzętach - i już mam.


Najpierw złapałem nakrętkę po mleku - nie sprawdziła się jako zbyt szeroka.
O wiele dogodniejszą okazała się nakrętka z butelki po wodzie gazowanej.
Teraz szło całkiem nieźle choć palce balansowały żeby ją utrzymać  w odpowiedniej pozycji niczym osoba chodząca po linie.


Taka prowizorka pozwoliła mi dokończyć nadziewanie pączków których wtedy zrobiłem 146 .
Zwykła nakrętka a pozwoliłą uratować sytuację choć z ilością nadzienia było różnie - w jednych mniej a w innych więcej.
Ale wszystkim smakowało bo moje pączki są na bogato hi hi hi.
Przepis przy okazji artykułu o Tłustym Czwartku

                                     

Teraz muszę kupić nową szprycę bo ta połamana swoje lata miała.
Pozdrawiam sobotnim wieczorem za odwiedziny i komentarze życzliwe dziękując serdecznie
Ozimek 2014-03-01