środa, 8 lipca 2015

Baštena kuhinja ili kuhinjska bašta KRKA

Baštena kuhinja ili kuhinjska bašta





Znów mamy wakacje i kolejny zamierzony lub jeszcze nie do końca zdecydowany krok przed nami. A może już w trakcie pobytu.
W 2011 roku odwiedziłem kilka miejsc w Chorwacji a jednym z nich były wodospady rzeki Krka.


Kilka zdjęć zrobionych z okiem autokaru.
Pozostałości po konflikcie, który zdecydował o rozpadzie byłej Jugosławii na kilka państw.
Opuszczone i zniszczone domy.
Zasieki i tablice ostrzegające o minach.


A pomimo tych akcentów przepiękne widoki.
Tereny gdzie powstało wiele filmów jak choćby Winnetou i innych westernów.


Skały i krzewy iglaste przeplatane innymi roślinami wysychającymi w spiekocie słonecznej.


Akcenty morskie gdzie Adriatyk wdziera się fiordami w kontynent.


Takie widoki sprawiają, że nawet nie zauważamy temperatur, jakimi darzy nas upalny dzień.


Jedne zdjęcia lepsze i nne gorsze, ale zawsze jakaś pamiątka pozostaje.


No i jesteśmy na miejscu.


Potęga przyrody i majestat wszechobecnych wodospadów i kaskad wodnych.


Środek upalnego lata - a jak tu wygląda wiosną, kiedy poziomy wody z topniejących śniegów są o wiele wyższe?
To dopiero pewnie jest spektakl.


Kilka akcentów z wnętrza budynków skansenu.


Niektórzy z uśmiechem witają się z osiołkiem - pewnie widzą w nim pokrewną duszę hi hi hi.


Różne progi i nurty.


Małe zbierają się w większe.


A większe w duże.


No i mamy główną scenę teatru matki natury.


Niby ten sam spektakl a jednak sprawdza się stare mądre przysłowie - " Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia".


Niby to samo a z każdego ujęcia ukazuje się inny wspaniały widok.


Niby park narodowy a jednak kąpać się można - wspaniałe przeżycie, zwłaszcza, jeśli obok was nagle pojawi się zaskroniec, który postanowił zmienić miejsce polowania na żaby.


Czas wracać na nocleg, więc po drodze robimy mały odpoczynek na ostatniego papierosa i rozprostowanie nóg.


Słońce płonie w czerwieni zachodu a ja myślami wracam do tamtych chwil.
Jakaś nostalgia za tamtymi stronami ciągnie mnie jakby w rodzinne strony, choć byłem tam pierwszy raz.
Może kiedyś znów uda się tam zajrzeć, ale jak na razie polecam wszystkim tamte strony pozdrawiając serdecznie i za zajrzenie tutaj dziękując.
Miłego dnia i udanych wypadów wakacyjnych życzę.