piątek, 10 lipca 2015

JESIEŃ TO CZY LATO?

Po falach upałów, nagle oziębienie nastało.
Taka typowo jesienna pogoda.
Ciemno i wietrznie.
Wiatr bawi się połami marynarki a nieboskłon zdaje się straszyć chmurami, rozkoszując się nerwowymi spojrzeniami przechodniów, zadających samym sobie pytanie - będzie padać czy jeszcze poczeka? "Dioniemu" taka odmiana bardzo pasuje, bo przy jego futerku upał to udręka.
Ma po mamie okrywę włosową a po ojcu sierść, więc mieszanka izolacyjna całkiem intensywna.
No, ale skoro taka pogoda to można by trochę starych zdjęć wstawić żeby już przypomnieć o wykopywaniu zapomnianych cebulek kwiatowych, które za kilka tygodni znów powędrują do gleby na nowe miejsce gdzie w przyszłym roku powinny zakwitnąć jeszcze piękniej niż tegoroczną wiosną. Ktoś pomyśli, że to może jakieś wysypisko śmieci bądź przegląd workowanych podłoży ogrodowych! A to jedynie wierzchnia warstwa gleby zebrana do worków, aby łatwiej rozłożyć cebulki a potem je zakryć ziemią .


Osobiście wolę i tak stosuję system sadzenia, że wybieram potem w odkrywkę rozkładam cebulki i mam zachowaną rozstawę.


Można też ziemię przerzucić na jedną stronę a potem przykrywać cebulki z pryzmy.


W 2013 roku cebulek było sporo - w tym roku niestety jakiś nornik czy karczownik poważnie przerzedził moje zagony i zostały mi jedynie kwiaty, które posadziłem na działce na ogródkach działkowych.


Skrzynki, pudełka i różne tabliczki z nazwami.


Cebulki dorodne i okazałe oraz maleństwa w zależności od gatunku i odmiany.


Te kawałki plastikowych pasków po prawej stronie posłużyły do oddzielenia od siebie grup nasadzeniowych. Tak, aby wiedzieć, która odmiana gdzie sięga swoimi korzeniami.


Na słońcu dosuszałem orzechy włoskie.



Kilka ujęć terenu działania.






Najgorzej jest sadzić te miniaturowe cebulki czosnków ozdobnych czy szafirków.
Trochę mozolnego ślęczenia matka natura zrekompensuje pięknymi kwiatami na wiosnę.




Grządkę okoliłem grupą szafirków i bardzo byłem z tego wiosną rad, bo niebieski ich kolor doskonale się komponował z żółcią narcyzów.



Brak cierpliwości i fizyczne niedomaganie po przebytym rok wcześniej zabiegu na sercu spowodowało pójście na skróty.
Drobnicę wysypałem na jej miejsce i tylko rozgarnąłem w miarę równo, aby nie były rośliny na kupie.


Więc jeśli nie wykopywaliście dawno swoich tulipanów, narcyzów czy hiacyntów to pomyślcie czy nie warto rozsadzić swoich lokatorów ogródkowych i dać im nieco więcej miejsca do rozwoju.
Tradycyjnie pozdrawiam czytających i klikających, miłego weekendu życząc.