czwartek, 20 lutego 2014

PRAHA wpis 1 Październik 2011 roku

PRAHA wpis 1 Październik 2011 roku

Pierwszy raz tam byłem jeszcze w zeszłym wieku a konkretnie w 1991 roku w drodze do Paryża.
Wtedy też mieliśmy postój autokaru pod kolejowym dworcem głównym czyli Praha Hlavní Nádraží
bo jak jechać do innego kraju to choćby liznąć nieco nazewnictwa by wypadało.
Wtedy jechaliśmy z " Karlikiem " z Opola i wtedy pierwszy raz na imprezie z Gazowni szukałem zawieruszonych wycieczkowiczów.
Dworzec jeszcze przed remontem - teraz ponoć ładnie odremontowany.
Ale w tym temacie to więcej wiadomości ma mój znajomy z FB 
https://www.facebook.com/praga.przewodnik

Większość wycieczek rozpoczyna zwiedzanie miasta jeśli nie od dworca to jednak z najbliżej okolicy bo jest to doskonale wszystkim znany punkt orientacyjny i najbliżej do postoju autobusów oraz do głównego placu stolicy.

Główny hol - robi wrażenie nawet przed remontem.




Dużo szkła , fresków i przestrzeni.




Rzeźby tez podkreślają dostojność obiektu i rangą miasta.


Z dworca zaledwie przysłowiowy rzut beretem i jesteśmy przy Muzeum Narodowym na którego zwiedzanie czasu nie mamy bo jedynie dwa dni na odwiedziny w tej metropolii.






Kilka budynków na kilka tematyk muzealnych.


Z zachmurzonego nieba litościwie zajrzało słońce i wszystko zaczęło nabierać żywszych barw z głównym budynkiem muzealnym zwłaszcza.




Co krok potykamy sie o historię miasta spotykając na rogach budynków i fasadach tablice pamiątkowe.




Z jednej strony muzeum które i tak było zamknięte bo w remoncie a z drugiej.


Plac Wacława czyli Vaclavske Namesti z pomnikiem tegoż na koniu bo jakżeby inaczej pasowało na niegdysiejszym targu końskim jakim był pierwotnie ten plac.
Nawet ponoć do 1848 tak się nazywał.
Długi na 750 metrów i szeroki na 60.


Zdjęcia niezbyt udane ale jakieś tam zarysy widać.


Lepszego miejsca dla władcy nie można było znaleźć - pomnik i gmach muzeum według mnie doskonale się uzupełniają. Ale nie mnie oceniać architekturę bo jednak w tym kierunku sie nie edukowałem.


Jeszcze jedno ujęcie z pozycji szarego podróżnika.


I jeszcze raz Muzeum Narodowe Narodni muzeum


Vaclanske Namesti skąpane w porannym grudniowym słońcu.


Dopiero wieczorem o tej porze roku nabiera ostrzejszych barw skąpane w blasku ozdób i reflektorów.


Jeszcze bliższe zapoznanie z osobą z najbliższej świty króla.


Rzut oka na muzeum w lepszym świetle.


Próba zrobienia lepszego ujęcia.


Szukanie lepszej pozycji do uchwycenia detali architektonicznych.


Może tu będzie ładniejsze zdjęcie.


No i wreszcie jako takie.
Czas goni a pogoda nie pomaga - trzeba cykać foty prawie w biegu bo ramówka imprezy ma swoje wymagania i narzuca obostrzenia terminowe.
Tak jak i ja mam swoje terminy i obowiązki i muszę się też innymi sprawami zajmować poza wspomnieniami i ich przelewaniem na strony tegoż bloga.
Więc na teraz to będzie tyle a następne kroki w dalszych wpisach.
Mam nadzieję że moje chaotyczne wpisy nie zniechęcą was do odwiedzin w tym sympatycznym i wartym zobaczenia mieście.
Pozdrawiam za odwiedziny i wpisy dziękując - miłego czwartkowego dnia życzę.
Ozimek 2014-02-20