niedziela, 2 lutego 2014

NIEDZIELNYM PORANKIEM BEZWŁAD 1992-04-06

NIEDZIELNYM PORANKIEM


BEZWŁAD   1992-04-06
 
Jakiś bezwład ogarnął mym ciałem
Jakiś leniwy i ślamazarny się stałem
Jakiś pomysł z rzadka zagości
Czyżby mój umysł teraz pościł
 
Od tygodni nie stworzyłem nic nowego
Nawet zdania zwykłego-najprostszego
Czy to wina przesilenia wiosennego
Czy braku uniesienia miłosnego
 
Skończyłem chwilowo dla Ciebie wiersze
Powinienem zatoczyć horyzonty szersze
Przecież jesteś mą najwspanialszą muzą
Może myśli o Tobie znów mnie odurzą


Jan Józef Łoziński 

Coś dzisiejsza noc nie zapadnie mi w pamięci jako dobrze przespana .
Od 03 ej nad ranem już spać nie mogłem przewracając się z boku na bok .
Ot taki dyskomfort albo ciśnieniem atmosferycznym albo jakimś innym bliżej niezidentyfikowanym napięciem podyktowany .
Nie znajdując snu wylazłem z wyrka by komputer odpalić i na necie poszukać jakiegoś przyspieszacza któryby pozwolił mi tych kilka godzin - jakie jeszcze inni domownicy potrzebują do dojrzenia by wstać rankiem - przetrwać w dobrym w miarę nastroju .
Różne myśli i spostrzeżenia po głowie się plączą kiedy cisza wszystko w domu i za oknami spowija jakby jakąś otuliną wygłuszającą dźwięki przykrywając swoimi ciemnościami .
Kubek herbaty wstępnie głód tuszuje zanim wszyscy do wspólnego śniadania zasiądą .
Pewnie jeszcze pół roku temu zamiast herbaty byłaby kawa - ale od początku lipca kawa w moim jadłospisie występuje niezmiernie rzadko - średnio można by określić jako jedna na dwa miesiące .
O dziwo wcale mi jej nie brakuje - więc nie zdołałem się uzależnić choć bywało tych kaw czasami i kilkanaście na dzień przez tych co najmniej 30 lat od czasu jak jej smaku popróbowałem .
Przestałem pić kawę chcąc sprawdzić jakie będę miał samopoczucie bez tej używki wypłukującej różne makro i mikro elementy a mające wpływ na nasz organizm .
Moja operacja serducha niesie za sobą konsekwencje różnych schorzeń układów zależnych od krwioobiegu więc i szanować by się wypadało nieco więcej .
Ponadto skończywszy pięćdziesiątkę wkracza się w wiek nieco poważniejszy i trzeba zatem poważniej pomyśleć nie tylko o przyszłości ale i podsumować błędy lat minionych .
Do takich błędów zapewne należy żywienie .
Choć ja nie mam problemów z cholesterolem to jednak to co jem ma duży wpływ na moje zdrowie i samopoczucie.
Kiedyś miałem swój ogród i swoje zwierzaki .
Wiedziałem co jem bo zawsze byłem negatywnie nastawiony do chemizacji w rolnictwie i przetwórstwie żywności .
Śp. Ewa Rago - nasza wychowawczyni w Rolniczaku Głubczyckim i wykładowca " Uprawy roślin " zawsze pytała - Jaki z ciebie będzie rolnik jak ty nie chcesz się uczyć o nawozach mineralnych ?
A ja odpowiadałem - Ekologiczny .
Wtedy nie było pojęcia - rolnictwo ekologiczne - i brzmiało to dość idiotycznie wywołując uśmieszki politowania innych uczni nad moją rzekomą głupotą.
Dziś ta chemia jest o wiele większa w ingerencji w środowisko i nasze organizmy.
Wystarczy pooglądać różne programy przyrodnicze o ginących gatunkach zwierząt aby się przekonać jak na ich populację wpłynęły leki podawane zwierzętom gospodarskim czy nawet zatrucia spowodowane spożyciem mięsa z zawartością śrutu ołowianego.
Ale my nadal staramy sie nie zauważać że to co dotyka zwierzaki i tępione opryskami rośliny dostaje się również nam z produktami które te opryski rzekomo chronić miały.
Długo by pisać ale dziś jakoś zapał do tej czynności mi przeszedł - podejmę kontynuację innym razem - może już jutro - kto to wie.
Pozdrawiam serdeczności zasyłając i za odwiedziny dziękując.
Ozimek 2014-02-02