wtorek, 21 stycznia 2014

BUREK I SZCZURY Manantial - Tatanka sacred spirit - Yeha Noha







BUREK I SZCZURY       1992 – 12 – 17 / 1993 – 01 – 17

 
 
Był to myśliwy jak mało który ,
Szczególnie uwielbiał tępić szczury .
Nie gardził także myszami ,
Czasami pożarł się z innymi psami .
 
Na autobus wszystkich odprowadzał ,
Mało kto mu na drodze zawadzał .
Spodobałby Ci się swą naturą ,
Bujnym ogonem i łaciatą skórą .
 
Był z nami przez tyle lat ,
Zmierzył pól i dróg spory szmat .
Szkoda że nie zostawił po sobie młodego ,
Jak on – na gryzonie psa wyczulonego .
 
Kopał dziury w ziemi i słomie ,
Uciekały szczury w wielkim pogromie .
Nie pojawiał się żaden w naszym obejściu ,
Nie pozostawał żaden po jego przejściu .
 
Nigdy nie był w niczym tresowany ,
A tak szybki – ruchliwy i wysportowany .
Wiedział co do jego obowiązków należy ,
Niechaj pamięć o nim w krąg się szerzy .
 
Z pewnością byś go polubiła ,
Choć byłbym zazdrosny – gdybyś go tuliła .
Jego lubiłem – a kocham Ciebie ,
Całuję – pieszczę tuląc do siebie .
 
Już nigdy takiego psa mieć nie będę ,
Zwłaszcza kiedy przy Tobie w mieście zasiądę .
Ale mogę napisać jego dzieje ,
A wspominając – nie raz się zaśmieję .
 
Czekał gdy do domu wracałem ,
Za wierność bardzo go szanowałem .
O nim napiszę książkę grubą ,
Już wkrótce stanę przed tą próbą .
 
Ale i tak będę pisał dla Ciebie kochanie ,
Dla Ciebie miłość – życie i pisanie .
A że o innych – no i cóż z tego ,
Piszę dla żony – a wspominam psa swego .
 
Teraz gdy środek chłodnej zimy ,
Gdy o sobie w czułości myślimy ,
Wspominamy życiowe przyjaźnie ,
Tulimy się całując w naszej wyobraźni .



Jan Józef Łoziński





Pozdrawiam moknącym wtorkowym przedpołudniem za odwiedziny serdecznie dziękując
Ozimek 2014-01-21