sobota, 4 stycznia 2014

OGRODOWE PODSUMOWANIE ROKU 2013 część 1

OGRODOWE PODSUMOWANIE ROKU 2013

Mój ogródek jest mały - zaledwie jakieś 105 metrów kwadratowych.
Sporą część zabierają ścieżki oddzielające poszczególne klomby i rabatki widok których jednej ze znajomych skojarzył się z piktogramami hi hi hi
Obecny wygląd został uformowany w 2010 roku.
Wcześniej przez kilka lat był tam trawnik który wkurzał mnie najbardziej.
Ziemia marna na dokładkę duży dąb od południowej strony nie tylko zacienia ale i wysysa wilgoć odbierając ją mniejszym roślinkom.
Niby mały areał ale za to ile zmian gatunkowych i barwnych w ciągu tych kilku zaledwie miesięcy wegetacji.
Co roku inne ustawienia i większe lub mniejsze plamy barw związanych z powiększaniem się osobników danego gatunku bądź odmiany.
Trawnik był lichy i gęsto mchem podszyty bo nie dość że wspomniany dąb to jeszcze sól z pobliskiej drogi robią swoje.
Uważam że przy kwiatach jest mniej roboty niż przy koszeniu trawy która albo pod względem opadów przerasta i się wykłada a potem po wykoszeniu wygląda idiotycznie - bądź pod wpływem słońca wysycha i powstają plamy gołej ziemi.
Bodajże Anglicy mają takie powiedzenie " trawnik powstaje po 400 latach regularnego koszenia" Pewnie coś w tym jest.
Dla mnie mógłby być jeśli ktoś chciał się na nim opalać na kocu lub byłby na wybiegu dla drobiu czy innych zwierzaków które by go regularnie strzygły wypasając.
Takie owce i kozy , gęsi to odpowiednie kosiarki ekologiczne do trawników.
Nie dość że przystrzygą trawę to jeszcze same się wyżywią i mleko czy mięso nam dadzą.
Miałem kiedyś każdy z tych gatunków i wiem jak sobie radzą jednocześnie korzyści nam dając.
Ale wróćmy do obecnego ogródka i kilku wydarzeń kwietnych z nim związanych.
Zdjęć narobiło się sporo więc i wybrać było w czym aby powstało kilka cykli - ten jest pierwszy.
Zapraszam do zwiedzania mojej skromnej rabatki.



Pierwsze zakwitły Irysy pod ścianą domu bo tu na południowej wystawie miały najcieplej.




Potem pokazały się Hiacynty i Narcyzy kupione na jesieni w Aldim w Krapkowicach



Na tej glebie Hiacynty są zawodne - te zakwitły wyjątkowo pięknie.


Na rabacie pod płotem od drogi zaczęły zakwitać białe Tulipany.
Nie wykopywałem ich w zeszłym roku bo byłem po operacji serca więc trochę się zagęściły.


Szafirki zdominowały swoją barwą następną rabatkę na środku której dziewanna się zasiała widać ręką Matki Natury bo ja w tym udziału nie miałem.
Niech sobie rośnie skoro taka jej wola.


Pod jabłonką zakwitły Ciemierniki które dwa lata wcześniej kupiliśmy a Netto.


Miało być dwie skale barw ale okazało się ze przy pakowaniu ktoś się pomylił i mam dodatkowo kolor różowy w swoich zasobach.


Białe Narcyzy i kolorowe Tulipany też z Aldiego a po prawej stronie na ścieżce trawa skoszona na trawniku sąsiada. Poleży kilka dni żeby wyschnąć a potem trafi na mój kompost.


Tulipany dominują swymi barwami ogródek a delikatne białe kwiatki na wiśni dodają uroku tej porze roku.


Wystarczy nieco się przesunąć a wydaje się iż to inna grządka.


Pierwsze Orliki wśród liści Piwonii.


No i pierwsze Piwonie Lekarskie - pachnące i olbrzymie.


Najbardziej lubię takie kwiaty z tego gatunku.


Matka Natura tu też maczała swoje palce.
Samosiewka Irysa zakwitłą w drugim roku od wzejścia i ma takie kwiaty.
Cieszą mnie takie niespodzianki.


A tu siewka w całej okazałości.


A tu najwidoczniej okaz macierzysty bo wcześniej rósł na tamtej grządce gdzie rośnie samosiew.


Powoli i nieśmiało wychodzą Szczawiki a nawet pierwsze kwiaty wyprzedzają listki.


W Aldim kupiłem 35 bylin w jednym opakowaniu i pierwszy raz mam coś takiego.
Incarvillea Delavayii
Niektórzy nazywają ją Gloksynia ogrodową


A to Szalotka kupiona w Aldim - ciekaw jestem jak się wykaże na tej glebie.


No cóż tulipany przekwitły w kilka zaledwie dni a liscie zanikły nie zawiązując ani jednego nasiennika.


Ale za to Czosnek Olbrzymi nie zawiódł i pokazał się w pełnej krasie 

Wyrósł na prawie 1,5 metra wysokości choć w opisach podają mniejsze wielkości jakie osiąga.


Biały tak się nie rzuca w oczy ale tez jest piękny.


Jego wzrost jest jednak mizerniejszy od fioletowego.


Nieopodal na ogródku sąsiadki zakwitł Irys takiego koloru.


I taki brąz tez się pojawił.


Inkarwila cieszy swoimi kwiatami


Irysy mateczne też rozkwitają.


A tu gałązka samosiewu w pełnej krasie.
Sporo częstych opadów nie sprzyjało zapyleniu przez owady a tym samym zawiązaniu nasienników.
Inni sami zapylają robiąc krzyżówki - ja się zdaję na Matkę Naturę.


Teraz pora na białe Piwonie - trochę się porozrastały pod domem.


Niby biała a jednak z lekkim różem i czerwonym akcentem w środku.


Pod Wisienką zaczynają kwitnąć różowe czosnki.


Zaledwie kilkanaście centymetrów wzrostu ale jaki ładny akcent barwny.


Pierwsze kwiaty Naparstnic tez zasianych ręką Matki Natury pośród zielonych pączków Goździków Kamiennych.
W dole zdjęcia dojrzewające nasienniki Szafirków.


Niski pęd Inkarvilli a w tle Rumianek.


Pierwszy kwiat w tym sezonie na Calli czyli Cantedeski.

W zeszłym roku miałem dwie rośliny kwitnące ale jedną ukradziono mi w dniu moich imienin 24 czerwca.
Ot taki złośliwy prezent imieninowy można by rzec.
Te małe zielone listki dookoła to siewki tej rośliny z nasion których zebrałem w zeszłym sezonie ponad 200 z jedynego nasiennika w kształcie kolby trochę przypominającego pogrubiona Kukurydzę.
Jak takie kolby wyglądały w tym sezonie zobaczycie w następnych fotorelacjach z mojego ogródka.
Dziękuję serdecznie za odwiedziny i pozdrawiam miłego długiego weekendu życząc.


Jan Józef Łoziński

Ozimek sobota 2014-01-04