poniedziałek, 6 stycznia 2014

SZMER LISTOWIA 1993-07-17

SZMER LISTOWIA 1993-07-17


Falujące listki wierzby
Wiatrem na boki gięte
Byłaś-a gdzieżby
To zapomniane widoki święte

W wodzie się przeglądają
Niosącej swe brzemię
Fale nieszczęsnych łez przelewają
A sprawiedliwość wciąż drzemie

Czasami liść spłynie
Niesiony poniewierką do morza
Za zakolem z oczu ginie
Pochłania go zachodu zorza

Wiatr ucicha spokojem
Szmerem listowia nieruchomieje
Wzdycha słońce dziennym znojem
Powoli nad rzeczką ciemnieje

Hejnał rozbrzmiewa żurawi
Pośród bezkresu bagniska
Zmrok kształty kolorów traci
Tylko derkacza słychać ze ścierniska

Jeszcze resztka chmur jaśnieje
A już nocy krucze skrzydło
Zapanowało póki nie zadnieje
Będzie władać bezkresne straszydło

Coś na błotach chlupnęło
Czyżby obecność utopca
Ptaszęcie duszone wrzasnęło
Śmierć zawładnęła ciałem kręgowca

Wilcze wycie wzdrygnięciem
Przywołuje opowieści upiorne
Gałęzi złamanej prasknięciem
I żabi głos przekorny

Odgłosy z dalekiego rykowiska
Tylko jeszcze rozbrzmiewają
Tam mocarzy toczą się igrzyska
Nietoperze ciemności macają

Przytulona spoglądasz w zaciekawieniu
O miłości dłonie i oczy szepczą
W światła i dźwięku-przyrodniczym przedstawieniu
Kocham Cię aż po życia noc wieczną

Jan Józef Łoziński

Jeszcze jeden kawałek z tomiku "Wyszeptane"
Wspaniała pogoda słońcem nas rozpieszcza.
Jak mówi stare mądre przysłowie " Jak na trzech króli mróz trzyma to jeszcze długo będzie zima"
Więc najwidoczniej zimy nie będzie skoro mamy taką piekną wiosnę.
Na blogu 722 wejścia - to też miły widok.
Poniedziałku świątecznego we wspaniałych nastrojach karnawałowych życzę pozdrawiając serdecznie.
Ozimek 2014-01-06