wtorek, 7 stycznia 2014

OGRODOWE PODSUMOWANIE ROKU 2013 część 2

OGRODOWE PODSUMOWANIE ROKU 2013 część 2


Zapraszam do obejrzenia następnej tury zdjęć z mojego ogródka i nie tylko z niego.




Wiosna w pełni i pierwsze nasienniki na Czosnkach olbrzymich zaczynają już dojrzewać.


To Skorzonera zakwitła na żółto.


Niski ale za to o największych chyba kwiatostanach Czosnek (Allium christophii) zaczyna wabić oczy owadów i przechodniów.


Teraz żółte Irysy przejmują dominację na grządce.


A różowe Piwonie powoli przekwitają.


Dalie w rodzinnym domu nazywane Georginiami też otwierają pierwsze kwiaty.
Ten olbrzymi ale bardzo delikatny - szybko opanowywany przez pleśnie w czasie dłuższych opadów tak jak tej wiosny.


Ta trochę mniejsza ale też piękna - choć moja żona nie lubi tych kwiatów to ja mam ich coraz więcej.


Ta piękność przyciąga wzrok wielkością i barwą.


Maczki Kalifornijskie tak odbijały słońce że wyglądają jakby się zażyły.


Lwie paszcze też za sprawą Matki Natury nie wiedzieć skąd i jak same się nasiały z pięknych bordowych rodziców i ciekawią innością.


Znów Dalia o olbrzymich kwiatach i zachwycających barwach.


A to dziwna roślina Śniadkiem zwana.

Odkąd nabyłem jej cebulki trzy lata temu kwitnie mi tylko jedna roślina ( ta sama ) na około dziesięć sztuk.


Dynia - jeden z nielicznych owoców jaki wyrusł tego sezonu na pryzmie kompostowej 


Róża pachnąca u sąsiadki tuż obok.


I jeszcze czerwony ponczek.


Do tego piękność herbaciana.


I jeszcze jedna pachnąca delikatnie.


A ta niesmiała jakby chowająca swoje oblicze przed naszym wzrokiem pod okapem liści.


Goździki chińskie swymi mieszanymi barwami cieszą oko.


A Kamienne to jedne z moich ulubionych kwiatów z racji barw i zapachu.


W zeszłym sezonie miałem ich sporo.


Lwie paszcze same się rozsiewaja od kilku lat i dobrze się na moich grządkach mają.


Trytoma po raz pierwszy zakwitła w moich zbiorach.



A Dalie posadzone na grządce gdzie wcześniej rosły Mieczyki były marne i słabe.
Mieczyk nie jest ani dobrym sąsiadem ani miejsce po nim dla wiekszości roslin ogrodowych.


Żółta rok temu była olbrzymim krzakiem a tu jest karzełkiem.


A to mój Pasternak - wysokość około 180 - 200 cm - w podręcznikach podają wysokość jako dużo niższą. Mój pomimo braku nawożenia wybujał pięknie i miał bardzo dużo kwiatostanów które zmieniły się w nasienniki dając mi około 1 litra nasion - nie ważyłem ich więc nie wiem ile ale opakowanie w którym je przechowuje jest ponad litrowe.


Pomiedzy Hyzopami zaczynającymi kwitnąć na liliowy róż pojawiły się niebieskie akcenty Żmijowca zwyczajnego którego nasiona lata temu przywiozłem z rodzinnych stron Gór Opawskich.


Moja różyczka o delikatnie pachnących kwiatach.


I jeszcze jedna samosiewka Lwiej paszczy z miodowym akcentem.


Ten kolor Lilii przetrzymał tą koszmarną zimę sprzed kilku lat najlepiej.


Moje Calle cieszyły nowymi kwiatami których jeszcze nigdy tyle nie miałem co w zeszłym sezonie ale też napawały niepokojem - czy aby znów ktoś ich nie pokradnie lub nie zniszczy.


Moje siewki radziły sobie świetnie - cztery rządki białych a po lewej stronie najgęstszy to liliowo czerwona Calla Rehmani też z własnych nasion.


I jeszcze jedno ujęcie Goździków kamiennych.
Nazbierałem w zeszłym sezonie sporo ich nasion.

Niby mały kawałek ale ile zmian i oznak życia a cóżby było do obserwowania gdyby był tam jedynie trawnik?
Kilkaset zdjęć i ciagłe zajecie które lubię - przy moim defekcie po operacji serducha w 2012 roku praca zalecana przez mojego kardiologa.
Tylko że cóż można robić na stu metrach kiedy miejsca już brakuje i nie będzie gdzie posadzić kwiatów które wykopałem na jesieni żeby je przezimować.
A co z nasionami? Gdzie te wysiewać?
Najbardziej jednak brak mi obecnosci zwierzaków - psa , kotów , królików , kur i całej gromady innych przyjaciół z podwórka.
Dziekuję odwiedzającym i zapraszam do następnych odwiedzin czytelniczych.

Jan Józef Łoziński

Ozimek 2014-01-07