wtorek, 14 stycznia 2014

OGRODOWE PODSUMOWANIE ROKU 2013 część 4


Tą część śmiało można nazwać Liliowce bo zdecydowanie tych kwiatów jest na tej stronie najwięcej.
Zdarzają się też inne rośliny - ale to tylko tak aby uniknąć monotonni gatunkowej.

Sałata czerwona powoli rozrasta się zajmując miejsce po zanikających narcyzach.



Czosnki zakwitają najpóźniej ale są wysokie i szkoda że jest ich jedynie kilkanaście sztuk bo nie dają jeszcze takiego wyraźnego akcentu kolorystycznego na grządce.



Róże sąsiadki też są ładne.



A ta różowa zdominowała swoimi barwami zieleń liści.



Winogron sąsiada tez już wykształca grona.



No i zaczyna się liliowcowo - te akurat rosną na jednym ze skwerów.



Sam nie wiem czy to Wyka czy raczej coś innego postanowiło się wdrapać na rosnący tuż obok krzew.



Ten też rośnie na terenach miejskich.



A to jego sąsiad.



Jeszcze inne ujęcie.



I taki sobie rośnie obok w tym samym nasadzeniu.



A to inne ujęcie powyższej rośliny.



Jest ich tam kilka odmian barwnych a ja pozbierałem z nich nasiona - czy coś z tego wyrośnie to dopiero się okaże ale warunki w jakich rosną te rośliny są ciężkie bo tuż obok drogi krajowej która utrzymywana jest zimą w chemicznym odśnieżaniu.
Więc zasolenie konkretne.



Żółty też należy do tej grupy.



Te rosną przy drodze na skraju parku i niestety nie zawiązały ani jednego nasiennika.



A ta grupa jest nieco oddalona od drogi i udało się zebrać trochę nasienników.



Ciekawa kolorystyka jak dla mnie bo nie mam ich w swoich kolekcjach.



Ale może wyrosną nie tylko takie ale jeszcze ciekawsze z wysianych nasion.



A to już moje grządki i zagoniki a konkretnie Dalie i dzwonki.


Ciemne kwiaty średniej wielkości.



Grządka na której dwa lata wcześniej zasiałem Japoński dywan kwietny - sam nie wiem co to za kwiaty.



Maczki Kalifornijskie i Nieśmiertelniki.



Główka czosnku.



Trzmiel zapyla kwiaty Żmijowca zwyczajnego.



Inne ujęcie łąki kwietnej z Chabrami na pierwszych planach.



Pszczoła miodna na Liatrze kłosowej która zakwita od góry do dołu inaczej niż większość roślin.



Dzwonki których na moich grządkach nasiało się multum.


I znów miejscy rezydenci z rodu Liliowców - te drobne akcenty zieleni to kwaśnolubne rośliny które świadczą o ciężkich warunkach życia roślin ozdobnych na tym terenie.



Mnie sie podobają te barwy.



Więc jeszcze jedno ujęcie.



Kilka rzędów nasadzeniowych i każdy z inną odmianą barwną.



Jedne pstrokate inne praktycznie jednobarwne.



Takie wyglądające na pełne.



I znów pasiaste.



Chyba na tych wyrosło potem trochę sadzonek wierzchołkowych.



I znów jak nie wyższe to niziutkie dla odmiany.



Pełne , pojedyncze - ale piękne na swój sposób.



Czasami tonące w kwiatach a czasami pojedyncze kwiaty w morzu zielonych liści.



Przeplatane niskimi krzewami i krzewinkami.



Czasami olbrzymie a czasami drobne i niepozorne.



Przeważnie kwiaty jednego dnia choć ponoć pracują nad tym aby kwitły nieco dłużej.



Żółte duże i obficie kwitnące.



Pszczoła prawie niewidoczna we wnętrzu kwiatu.



Te znów niczym na wystawie rzędem stoją.



Jedne nieomal jednobarwne.



Inne stonizowane niczym tarcza strzelnicza z wyraźnie zaznaczonym celem.



Kontrastowe kolorystycznie.



I z paskami niczym linie na lądowisku dla owadów.



Jakieś łososiowe.



I spieszące się bo jeszcze jeden nie zakwitł a juz drugi pozwijany i przekwitły szpeci roślinę.
Ale cieszą wszystkie gama barw i martwią jeśli ktoś lub coś  połamie łodygi lub zniszczy całe rośliny.
Dziś kiedy tyle się mówi o znikających populacjach owadów cieszy fakt że na tych kilku grządkach pojawiają sie Pszczoły samotnice i Miodne oraz rzesze Trzmieli , Bzygów oraz Motyli tak dziennych jak i nocnych.
Dzięki za odwiedziny - pozdrawiam miłego wtorkowego popołudnia życząc.
Ozimek 2014-01-14